Zlecenia śledzenia aktywów, które wyglądają jak pytania o ukryty majątek, są zwykle pytaniami o ukryte dokumenty. Aktyw rzadko jest dobrze ukryty, gdy ma się genealogię korporacyjną, która go dotyka; genealogia korporacyjna to praca.
Praca ta jest nieefektowna. To czytanie rejestrów, które nie zawsze są po angielsku. To uzgadnianie wariantów transliteracji tej samej osoby w cyrylicy, łacinie i polskich znakach diakrytycznych. To cierpliwe mapowanie dyrektorów-nominantów wobec historycznych akt sądowych. Tego rodzaju praca AI istotnie przyspiesza, a której żaden AI nie wykonuje dobrze bez nadzoru.
Dla kancelarii prowadzących odzyskiwanie praktyczna konsekwencja jest taka, że tempo śledzenia jest ograniczone bardziej dyscypliną analityka i biegłością w językach źródłowych niż narzędziami. Obu jest mało. Inwestujemy w oba.
To jest tekst zastępczy w wersji roboczej, służący weryfikacji szablonów. Zostanie zastąpiony przed publikacją.